XXXIII TKCH – Szkoła Nowej Ewangelizacji w ZK

Szkoła Nowej Ewangelizacji15 listopada 2014 w ramach XXXIII Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej grupa pięciu osób ze Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Bydgoskiej udała się z koncertem uwielbieniowym do Zakładu Karnego na bydgoskim Fordonie.Idąc za głosem Pana Jezusa, który posłany został, aby ‚więźniom głosić wolność’ poszliśmy spotkać się właśnie z więźniami, bo głęboko wierzymy, że prawdziwa wolność jest w sercach i jest to wolność od zła i grzechu.

Tę wolność przynosi Bóg, który kocha człowieka nie patrząc w jego pesel, rejestr długów, czy też kartotekę policyjną. Kocha, ponieważ wszyscy jesteśmy Jego dziećmi.

Jego miłość głęboko przekonała naszą ‚piątkę’ ze SNE, że nie ma gorszych ludzi, a o tej prawdzie współczesny świat często zapomina.

‚Moją wielką radością’, mówi Ania – animatorka muzyczna- ‚było móc podzielić się swoim doświadczeniem zbawienia przez Jezusa, który nieustannie uwalnia mnie od grzechu przez swoją wielką miłość. Mój Bóg dał mi doświadczyć, jak wielką ma moc nad ludzkim sercem, przeprowadzając mnie przez chorobę nowotworową (rak tarczycy), która nie zabrała mi szczęścia i miłości, a zadała kłam twierdzeniu, że zdrowie jest najważniejsze.’

‚Dla mnie był to czas oddania chwały Panu poprzez naszą służbę bliźniemu w potrzebie’ dodaje Adam – tercjarz franciszkański. Cieszy się, że przydał się naprawdę komuś, kto bardzo potrzebuje usłyszeć, że wolność może być w nas.

‚Tacy zwyczajni ludzie’, mówi Ewka (gitara i śpiew). Zapalona, chce pójść kolejny raz.

Do teraz brzmią w naszych uszach słowa Marka – czwartego uczestnika wyprawy – ‚Wy nie możecie nigdzie wyjść do Jezusa, więc on przyszedł do Was’.I to prawda – przyszedł, bo kocha.

Trochę wstępu, piosenek (brawa :D), świadectwa, krótkie nauczania i wnioski: dla każdego jest nadzieja, tak jak dla Piotra, który choć nie był wolny od grzechu, bo zaparł się Jezusa, zyskał swoją drugą szansę. Łotr, który umierał obok Jezusa na krzyżu, wiedział, że cierpi słusznie, a Jego zaufanie Bogu dało mu obietnicę raju. ‚Będziemy tam chodzić, jeśli Pan Bóg tego będzie chciał’ – mówi Krzysztof, tata Ani, piąty uczestnik koncertu. Oby chciał.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.

Komentarze

Brak komentarzy.

Wybacz, komentowanie tymczasowo zabronione.