Pieszo z więzienia do Królowej Polski

Około godziny 5.30 dnia 21.07.2009 grupa pielgrzymów z OZ AŚ w Bydgoszczy udała się na jedenastodniową pieszą pielgrzymkę z Bydgoszczy do Częstochowy.
V Diecezjalna Bydgoska Pielgrzymka piesza, ale po raz pierwszy z grupą więźniów. Po Mszy Św. Udaliśmy się na zbiórkę naszej grupy „Przezroczysta”,  grupy akademickiej, najliczniejszej i najmłodszej wiekowo. My znaleźliśmy się wśród nich dzięki staraniom wychowawcy pana Ryszarda K. oraz dyrekcji OZ AŚ w Bydgoszczy. Przychylność ks. Krzysztofa Buchholz i władz kościelnych pozwoliła nam na uczestnictwo. Pielgrzymka rozpoczęła się  Eucharystią w bydgoskiej Katedrze pod przewodnictwem Ks.Bpa Jana Tyrawy, który na trudy pielgrzymiej drogi udzielił nam Błogosławieństwa. Pielgrzymkę pożegnał z prawdziwie ojcowską troską dyr Aresztu Śledczego w Bydgoszczy mjr Jarosław Ladziński.

  
   W grupie zostaliśmy przyjęci jak przysłowiowi gwiazdorzy, lecz my (ja osobiście również) nie chcieliśmy być tak poczytywani i udało się. Pielgrzymi traktowali nas tak samo jak innych, po prostu staliśmy się braćmi tej wspólnoty chrześcijańskiej.
W trakcie wędrowania odczuwaliśmy trudy i wszelkie dolegliwości, były kryzysy, chwile zwątpienia, lecz gdy jest to szczytny cel i pragnienie, a idzie się aby złożyć swoje prośby u stóp Pani Jasnogórskiej, wszystko inne zostaje z tyłu, idzie w zapomnienie a droga staje się łatwa i prosta. Wiele razy prosiłem poprzez modlitwę Maryję i Jezusa o łaski u Boga aby pozwolił mi dotrzeć do celu…
Wielokrotnie byliśmy gośćmi innych grup, gdzie dawaliśmy świadectwa nawrócenia. Nie były to czcze paplaniny lecz szczere wyznania o sobie i o tym co uczyniła wiara w Boga aby się zmienić na lepsze. Ludzie, którzy wysłuchiwali naszych świadectw, cenili nas za otwartość i odwagę w publicznym okazywaniu siebie. Wiele pytań i również tyle odpowiedzi dotyczyło  życia za murem i widoczne zmiany na lepsze życie.
   Doznać takiego ludzkiego serca i łaski od gospodarzy, którzy nas gościli można odczuć tylko wtedy, gdy się uczestniczy w pielgrzymce. Samo opowiadanie tego nie odzwierciedli.
Moje wątpliwości, że może się nie przyznawać kim się jest -gdy się przebywało na kwaterach, spaliły na panewce. Szczere wyznanie prawdy dawało mi komfort psychiczny i uczucie ulgi. Nie bano się, a wręcz przeciwnie otwierano wszystkie wrota a szczególnie serca. Dla tych ludzi byłem (byliśmy) odważnym człowiekiem, który nie boi się życia gdy kroczy się ścieżką Boga. Intencje o modlitwę za więźniów i zainteresowanie naszymi problemami dodawało otuchy i uświadamiało o tym, że jesteśmy dziećmi Boga. Tu cytat J.P.II „Skazani ale nie potępieni”. I właśnie, nikt nas nie potępił, nikt nie odsunął się od nas ale każdy życzył lepszego życia.
   Miałem też swego sponsora duchowego siostrę  Annę z Bractwa Więziennego. To ona dodawała mi sił i podtrzymywała na duchu w chwilach zwątpienia. To ona modliła się  gorliwie za naszą szóstkę i za mnie osobiście. I tylko wiara w Boga, który wysłuchał próśb dała siłę i wytrwałość.
   Częstochowa, jedenasty dzień, upragniony i umiłowany cel setek pielgrzymów. MATKA BOŻA JASNOGÓRSKA.
   VINI – VIDI – VICI – tak,  przybyłem jako pielgrzym, upadłem krzyżem, płakałem ze szczęścia i zwyciężyłem nad całym złem  mego życia. A moim ukoronowaniem całości była możliwość gry na bębnach podczas Mszy Św. w Cudownej Kaplicy Jasnogórskiej Pani – Maryi  Królowej Polski, która prowadzi zawsze do swojego SYNA. Boże, dziękuję Ci za taki  przywilej.
Uczestnikiem  pielgrzymki byłem po raz pierwszy i już teraz wiem, że nie ostatni. Maryjo Królowo Polski jestem przy Tobie, PAMIĘTAM, CZUWAM !
Choć drogi mego życia kręte, lecz drogi Boga są proste nad naszymi drogami.
                           
21.07.09 – 31.07.09  Bydgoszcz – Jasna Góra.                             Pielgrzym Piotr Fojut

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.

Komentarze

Brak komentarzy.

Wybacz, komentowanie tymczasowo zabronione.