|
Więźniowie osadzeni w Zakładzie Karnym Fordonie oraz bezdomni męzczyźni ze schroniska przy ulicy Fordońskiej spotkali się ze Sztuką przez duże „S”. Z niecodziennym przedstawieniem wytąpił dla nich toruński zespół teatralny.
FOTO Radosław Sałaciński / pressagency.pl
Stowarzyszenie „Bractwo Więzienne” wspólnie z kierownictwem obu placówkek zorganizowało występ , mający na celu obudzenie w widzach wiary w Boga.
- W naszym Zakładzie odbywają się rozmaite spotkania i przedstawienia. Stawiamy na nowoczesne i różnorodne formy resocjalizacji. Wszyscy patrzą na naszą działalność z niedowierzaniem. Jesteśmy jednak przekonani, że zajmując się skazanymi, ułatwimy im szybszy powrót do społeczeństwa. W naszych murach spotykają ludzi, których na wolności nigdy by nie spotkali – mówi Paweł Makowski.
FOTO Radosław Sałaciński / pressagency.pl
- Jesteśmy oddziałem międzynarodowego stowarzyszenia „Prison Fellowship International”. Zajmujemy się resocjalizacją przez modlitwę. Nie robimy tego na siłę, ani tradycyjnymi metodami. Śpiewamy, gramy na instrumentach, wystawiamy krótkie scenki. Nie dotyczą one bezpośrednio Boga, ale pokazują czym jest wiara – mówi prezes Stowarzyszenia, Anna Stranz.
- Przebywam w Zakładzie Karnym od wielu lat. Dzięki Bractwu na nowo stałem się człowiekiem. Przeprosiłem wszystkich, których skrzywdziłem w swoim życiu. Zrobiłem to szczerze, w chwili gdy naprawdę się odmieniłem. W trakcie VII Dnia Papieskiego ze sceny odczytałem swoje świadectwo. Było to dla mnie spore wyzwanie. Miałem wielką tremę po raz pierwszy stając przed kolegami i publicznie przepraszając ze sceny za swoje winy. Obecenie przebywam w więzieniu typu półotwartego. Dzięki temu mogę uczestniczyć w tego typu spotkaniach. Na moim przykładzie widać, że takie akcje mają sens. Jestem tylko jednym z wielu takich przykładów – mówi Grzegorz Kacprzak.
FOTO Radosław Sałaciński / pressagency.pl
- Przebywam w odosobnieniu dopiero od miesiąca. Byłem zdziwiony gdy opiekun zaproponował mi obejrzenie tego występu. Gdy usłyszałem czego będzie dotyczył, byłem bardzo zaskoczony. Obejrzałem przedstawienie i zmieniłem swoje podejście do tego typu działań. Wzruszające było wyzanie Grzegorza mówiącego o swoim zmarnowanym życiu. Ja nie umiałbym jeszcze przeprosić za swoje występki. To naprawde trudne – mówi inny osadzony, Janusz.
FOTO Radosław Sałaciński / pressagency.pl
- Na początku nie rozumiałem jaki jest cel tej całej akcji. Podchodziłem do tego spotkania z wielką rezerwą. W kościele nie byłem od wielu lat. Wyznania innych bezdomnych przekonały mnie do zastanowienia się nad swoim życiem. Nie zmuszano mnie do niczego. Zrozumiałem jednak, że inni koledzy którzy wierzą w Boga pokazali na swoim przykładzie czym może być wiara. W ich wypadkach pomógła im kroczyć przez życie. Nie sądzę jednak, żeby mnie również pomógła – mówi bezdomny Adam.
FOTO Radosław Sałaciński / pressagency.pl
|
Komentarze
Brak komentarzy.
Zostaw komentarz