Jezu, znów Tobie ufam !
Chcąc przelać na papier moje świadectwo wiary i nawrócenia się ku Bogu, muszę opisać przemianę, która dokonała się w moim sercu.
Wychowywałem się w rodzinie katolickiej, jak zresztą większość młodych ludzi w naszym kraju. Przystąpiłem do Pierwszej Komunii św. oraz sakramentu bierzmowania. Czułem się bardzo dumny z tego powodu. Ale chyba jeszcze wówczas do końca nie rozumiałem, jak wielka jest miłość Jezusa, jak bardzo kocha On ludzi i mnie osobiście.
Jak mogłem?
Od Chrystusa oddalałem się z biegiem lat, niepostrzeżenie. Wreszcie zszedłem na „złą drogę”, nie bacząc na to, jak bardzo krzywdzę siebie, moich bliskich i mojego Pana Jezusa Chrystusa. Gdy z perspektywy czasu patrzę na te wszystkie okropności, jakie zrobiłem, czuję w sercu potworny żal, prosząc przy tym Boga, aby ulitował się nade mną. Śledząc cały Dekalog, widzę, że złamałem chyba wszystkie Boże nakazy. Jak mogłem być tak potwornie zły?!
Pismo Święte w celi
Trafiłem na długie lata do więzienia. Miałem czas na zadumę. Tak, analizowałem dokładnie moje błędy, płacząc po nocach nad podłością własnego życia…
Cały artykuł można przeczytać na stronie
http://www.przk.pl/przewodnik.php?id_art=15282
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.
Komentarze
Ostróda 21.10.2008 Bóg zapłać Siostro za słowa, które są nadzieją, iż ludzie potrafią naprawdę wierzyć i ufać. Jestem autorem tego świadectwa i tym bardziej miło mi czytać takie komentarze. Jestem juz 2 rok na wolności i tylko dzięki Bogu, wierze i modlitwie wszystko dobrze się poukładało. Zostań z Bogiem – Piotr







Wielkie jest dla nas miłosierdzie Twoje Panie! To fragment mojej ulubionej pieśni, który Tobie dedykuję Drogi Bracie. Świadecw podobnych do Twego usłyszałam trochę gdy dane mi było spotykać się z 9osadzonymi w zamojskim ZK. Rozumiem to, co piszesz – dlatego obiecuję Ci moją modlitwę, gdyż trudno jest trwać, gdy „wafelki” nie zawsze rozumieją i szanują naszą przemianę. Skoro tak wielkich rzeczy Pan w Tobie dokonał – znak to, jak BARDZO ZALEŻY MU NA TOBIE. A gdy ma się taką świadomość – wtedy jest łatwiej. W końcu – wiara góry przenosi. Życzę Ci więc Drogi Bracie w Panu – głębokiej wiary, mocnej nadziei i siły. Trzymam kciuki – będę pamiętać przed Panem. Trzymaj się Jezusa. Twoja siostra w Panu – Asia od Radości