Jego Miłosierdzie jest niemal namacalne

Szczęść Boże !

W moim dotychczasowym życiu, wiele razy zastanawiałem się, dlaczego moja wiara wydaje się być mała słaba i płytka. Gdy w mojej rodzinie zaczęło się dziać naprawdę źle i moja żona zachorowała na raka, wiedziałem, iż jedynie wiara w Chrystusa pozwoli przezwyciężyć całe niepowodzenie i trudności. Przebywając w wielu Zakładach Karnych, nie miałem odpowiedniego nastawienia i sposobności, aby otwarcie i szczerze rozmawiać z Bogiem…

kaczor.JPG 

 W Większości przypadków kończyło sie to dziwnymi spojrzeniami w moim kierunku, śmiechami z nutą drwiny lub przysłowiowym „pukaniem się po głowie”. Modliłem sie w ciszy, gdy nikt nie widział. Wtedy naprawdę czułem się szczęśliwy i radosny. Boża Łaska spływała na mnie, a ja czułem ogarniające mnie szczęście z powodu Miłości Chrystusa. Modliłem się zawsze o spokój, rozsądek oraz wytrwałość i otrzymywałem to wszystko ! Bóg wiedział sam co ja potrzebuję i co jest dla mnie ważne. Modliłem się również o zdrowie i szczęście dla mojej rodziny, bo to właśnie dla mnie jest najważniejsze. Wiedziałem, że ta modlitwa cieszy Chrystusa, bo widzi że szczerze myślę o moich bliskich. Dzięki modlitwie i wierze, po wielu perypetiach zostałem przewieziony do Zakładu Karnego w Bydgoszczy. To Bóg mnie tutaj przywiódł. Chrystus doprowadził mnie do tego miejsca. Zobaczyłem jak bardzo trzeba dbać o swoje wnętrze i jak wiele można zmienić w swoim życiu przez modlitwę. Zapoznałem tu ludzi z Bractwa Więziennego, którzy w więzieniu prowadzą naszą wspólnotę ARKA. To oni otworzyli mi oczy na głęboką i pełną wiarę opartą o Słowo Boże, Sakramenty, Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Ludzie z zewnątrz swoją dobrocią i miłością sprawili, że na każde spotkanie przychodzę pełen szczęścia i wiary. Nie tylko wolontariusze Bractwa Więziennego ale także skazani, którzy tu odbywają karę, są życzliwi i nikomu nawet na myśl nie przychodzi aby naśmiewać się z wiary. Wiem, że tą drogą podążam dzięki Chrystusowi. To On doprowadził mnie do miejsca, w którym Jego Miłosierdzie jest niemal namacalne. Spotkałem tu wspaniałego Kapłana – ks.Zbigniewa, który jest dla nas jak brat. Po wielu latach odbyłem spowiedź . Uczestniczę w pełni w Eucharystii, przyjmując Komunię Świętą. Wcześniej nie czułem takiej potrzeby.

Dziękuję Bogu każdego dnia za Łaskę, która na mnie spłynęła i modlę się za tych, którzy jeszcze błądzą. Miłość Chrystusa wypełnia cale moje życie.

Dziękujmy głośno Bogu za Jego dobroć, bo Jego Miłosierdzie trwa na wieki !

Zostańcie z Bogiem Kaczor.

 

 

 

  

   

    

      

         

             

                   

                            

                                         

                                                            

                            

             

      

   

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.

Komentarze

Cieszę się wraz z Tobą, że jesteś z ludźmi, którzy szanują Twoją wiarę. Nie we wszystkich miejscach w Polsce to jest możliwe. Wiele razy słyszałam od „chłopaków” ze zwózki z różnych ZK, że utrudnia się im praktyki, drwi z ich wiary. Pozdrawiam w Panu – jestem blisko w modlitwie – choć do dziś nic nie wiedziałam o Tobie. Pozdrawiam i ufam,że droga, którą idziesz jest Bożą drogą. Twoja siostra w Panu – Asia od Radości

Wybacz, komentowanie tymczasowo zabronione.